czwartek, 9 stycznia 2014

Tokyo Police Club - Argentina (Parts I,II,III)

source: www.thewildhoneypie.com

Tokyo Police Club to jeden z tych zespołów o których wiemy, że istnieją, wydają płyty i single, czasem ktoś wspomni o ciekawym teledysku, wielkich planach koncertowych, udanym występie na festiwalu... I nic ponad to. Nikt się nimi nie jara, ot najwyżej, chłopaki "z potencjałem". Notoryczni debiutanci, dobrze zapowiadający się jak polscy piłkarze młodego pokolenia, kończący po kilku latach gdzieś w niemieckiej trzeciej lidze...

Tym bardziej zdziwiła mnie informacja, że zespół od 3,5 roku nie koncertował, nie wydawał, ogłosił ciszę medialną. Jako, że nigdy nie zwracałem na nich większej uwagi, nie zauważyłem tego "zniknięcia". Zespoły z przegródki "ciągle coś tam uparcie rzeźbią" nie znikają przecież tak po prostu... A tu proszę - część z członków zespołu zrezygnowała z "normalnej" pracy i skupili się na nagrywaniu i dopieszczaniu nowego materiału. Gdyby chodziło o Arcade Fire, rodaków z Kanady, wszystko rozumiemy... Ale TPC??

Trzy lata? " Postanowiliśmy się skupić na refrenach. Praca nad zwrotkami jest czasochłonna, ale to co ludzie zapamiętują to refreny". "Praca nad melodiami sprawiła, że brzmimy teraz bardziej pop. To słychać w naszych nowych utworach". Tak można streścić niektóre wypowiedzi członków zespołu z 2013 roku.
Tymczasem zespół opublikował teledysk do niemal dziewięciominutowego tryptyku Argentina (Parts I,II,II)  i okazało się, że brzmią... bardziej gitarowo. I że zrezygnowali z refrenów na rzecz rozbudowanych, melodyjnych zwrotek. Rozmach i długość utworu podpowiadają, że zapragnęli zostać jakimś "nowym kultowym zespołem" o rozbudowanej etyce i filozofii pracy nad muzycznym rzemiosłem. Brzmią dalej jednak popowo (czy też momentami pop-punkowo), eksperymentując w dosyć wąskiej przestrzeni pomiędzy słitaśnym indie a rockowymi gitarami. Mi się to jednak podoba.

Czy awansowali to wyższej ligi i ich kariera dopiero nabierze rozpędu? Przekonamy się już wkrótce, po wydaniu planowanym na pierwszy kwartał bieżącego roku następcy albumu Champ sprzed czterech lat.

http://www.youtube.com/watch?v=4MG6rKuCfyo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz